5 minut dla matki,

Ryżobranie czyli matki opitolanie ;)

11:49:00 Ana B 15 Komentarze

Ostatnio choruję na brak czasu.
Ciągle mam wrażenie że czegoś nie zrobiłam, czegoś nie odebrała, nie zapłaciłam a właśnie komuś winna ja ? ;)  i tak w kółko no co za rytm ranyyy . Matka oddychaj , oddychaj ! no tak to jest właśnie bo my matki to kobiety z motorkiem w swojej pięknej na cztery litery .. i jak tu żyć:)
A więc wykombinowałam, znalazłam sposoba na odpoczywanie i nie jest to moment kiedy dziecko śpi no bo wtedy to się sprząta, ogarnia dom i siebie, je w pospiechu by został czas na kawę i podgląda inaczej mówiąc paczy co wy mi smarujecie i czy tęsknicie tyci choć …
a więc kiedyś to matka Bola wspominałam o foli bąbelkowej iż umiliła jej życie . No u nas niestety dziecko większa frajdę miało jak matka naciskała na te pękające bąbelki a więc w piżdziet wszystko poprzebijałam i więcej foli nie ma ;)
No i pewnego to oto pięknego dnia szłam sobie zamyślona po supermarkecie ( tak , tak chodzę po sklepach w wielkim skupieniu z myślą czego tu jeszcze nie mam w koszyku – ostatnio widziała mnie Gizanka i potwierdzi jaka ze mnie zawierucha ;) – to tak przy okazji buźka .
No i jak tak sobie szłam, szłam i weszłam na dział sucharów chrupek kukurydzianych i innych i pacze a niżej leży on !! a dokładniej RYŻ PREPAROWANY biały lub kolorowy jak kto woli i pomyślałam: "matko jak ja dawno go w buzi nie miałam" i czym prędzej wjo do koszyka. Jego uwagę nie tylko przykuły moje oczy ale i Czorta Blankowego a więc jak tylko przyszłam do domu wsypałam jej troszkę do miseczki i powiedziałam: "proszę kochanie, masz mniam mniam" i się zaczęło... ja wcale nie byłam potrzebna . Otóż same smakowanie było długie i zastanawiające potem kolejny etap to wysypanie go na podłogę i te jej oczy mówiące ( o ile mogę ?) ale zaraz to znów do miseczki zbieranie a co trzeci szedł na konsumowanie i tak zbierała, wrzucała potem znów rozsypywała a przy tym wszystkim jadła z podłogi czy z miseczki ( u mnie wsio czyste, podłoga codziennie szorowana -w razie jakiegokolwiek zniesmaczenia)i tak jadła, rozsypywała, przekładała do rączki wkładała i trwało to jakieś dobre 40 minut a ja co?? No właśnie, wlampiona w nią i zahipnotyzowana siedziałam…i nie było odpoczywania ..
Ale pisze bo wy już wiecie co się dzieje, więc wykorzystajcie te chwile.. – powiedziała matka Blankowa


















Blankowy design:
Spodnie / legginsy a'la  jeansowe -H&M
polówka - H&M
narzutka - Baby Palace
opaska - 5-10-15

Podobne posty

15 komentarzy:

  1. Ja jak bylam mala to z kolezanka rozsypywalysmy ów ryz na podloge i bawilysmy sie w kury :)) czyli zbieralysmy ryz ustami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Blaneczka, u mnie ryż też tak działał na Zuziorka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No myślałam, że zawału dostaniesz:) I miałabym Cię kurczę na sumieniu:)

    Tam był ryż preparowany i ja go ominęłam? Nie możliwe to !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kochana ryż kupiłam w innym sklepie tam mase do sernika! no nie pamiętasz:)

      Usuń
  4. U nas ostatnio sprawdziło się wyciąganie miseczek z szafy, przekładanie ich, wkładanie, zamykanie, uderzanie jedna o drugą. Jednym słowem dziecię zajęcie zajęte na 30min a mamusia pełen relaks :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie pomyślałam ostatnio że muszę wykombinować dla niej jakieś miejsce tzn oddać szufladę na jej manatki:)

      Usuń
  5. no proszę... szuflada dla małej? no to już panienka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Blania wymiata, a mama zamiata! xD

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam ten ryż, nie brudzi, nie kruszy się ,wystarczy zebrać i jest czysto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Bożeno dokładnie :) pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Poślinić palucha i pyk - wszystko się przykleja :D Uwielbiamy ryż :) Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  9. po ostatnich zdjęciach widac że bardzo smakowało :D

    OdpowiedzUsuń