Czortowe pogawędki

Jakiś czas temu obiecałam, że będę spisywać :)
Jeśli nie wiecie o czy mówię lub będzie Wam mało - to zapraszam tu --> KLIK

To cząstka tego miejsca i jak najbardziej prawdziwe !
Czortowe pogawędki start !!




Poranek.
Czort budzi się ok 8.00 i ziewa mi prosto w twarz.
Obudzona niczym wiadrem z wodą, mówię:
- oho Blaneczka musi umyć ząbki
Blanka : a czemuu ? ( standardowe i na czasie pytanie )
Ja : No bo jak to Ci powiedzieć, nie miło pachnie Ci z buzi..
Blanka: a czemuuu ?
Matka chcąca jeszcze przymrużyć oko, tłumaczy krótko i na temat :
- No bo masz "kapcia"..
Czort parsknął śmiechem i mówi :
- Cio ty, Mamooo !
Nie mam - i rozdziawia mi buzie ...
Nie zmieści się, kapeć za duży jeśt ...

hyhyy O_o
Tego mi brakowało :)


                                           ============<>==============



Zaraz padnę ze śmiechu...
Czort podbiega do mnie i mówi :
- W tevizi widzialam Mikołaja, wieś?
I jak pśyjdzie do mnie, to mu powiem - cieść Mikołaj, cio maś dla mnie ? Bo ja nie mam duzio zabawek. Co Ty siobie myśliś ?
Ola moja kolezianka ma więciej !
- I wtedy mi da, wieś ?
Ja: - O_o ...
dolna ma szczęka - kąt prosty

#mocargumentów


                                          ============<>==============




W odpowiedzi na nową politykę Facebooka informuję, że dawno nie było tu tekstów Blankowych
Zatem ..
Babcia rozmawia z Czortem, oglądając album rodzinny:
Babcia: Blaneczko, jak Twoja Mama się urodziła to też była taka mała, pulchna, czarna..
Czort machając głową twierdząco przerywa:
- Taaaa i taka sekśi bomba ( czyt. sexi bomba )

Wiadomo co za hit w domu leciał O_o

P.s. Babcia dostała wytrzeszczu, szczęka opadła - to chyba normalne etapy starzenia ?

#nowapolitykafacebooka #Matkasexibomba #córkawienajlepiej



                                         =============<>==============


 

Buhaha leżę i kwiczę dosłownie
Jak co roku szorujemy buty aby to Mikołaj wsadził tam prezent
Patrzę Czort zamiast butów zimowych wyciąga kalosze.
Pytam : a czemu kalosze ?
Czort : nie wiesz ? Tam się dużo zmieści
#cwana #topomatcema










Design Blankowy:
opaska- HM
bluzka - Misimi
sukienka - Misimi
rajstopki - hm
buty - hm 

Hello December

Późne przywitanie, ale lepsze takie niż wcale ;)
Ostatnio czas przelatuje mi przez palce, zazwyczaj ciągle gdzieś biegnę, wracam późno - mam wrażenie, że omija mnie mnóstwo rzeczy.
Ogarniam dom, pranie i inne domowe obowiązki - lecę pod prysznic a na koniec z komórką w ręku zasypiam, raczej padam. 
Moje dziecko zasypuje mnie nowymi piosenkami, wierszykami - a ja zastanawiam się kiedy się tego nauczyła ?
Listopadowe reklamy w TV z Świętym Mikołajem - były dla mnie jakieś odległe.
Natomiast Czort radował się jak tylko był czas emisji. Stawała zamurowana i nie wiedziała którego wybrać :)
Jej pytania o Mikołaja : gdzie jest ? kiedy będzie ? -  musiały znaleźć odpowiedź.
Zatem rzekłam: jak tylko pojawi się śnieg.
Głupia Matka...
Oczywiście kierowałam się trochę Tvn Meteo, że słaba zima, trochę gdzieś usłyszałam.
Dlatego uznałam, że zanim dziecko zapyta drugi raz to szalony czas zwolni i będę mogła odpowiedzieć na jej wszystkie dość szczegółowe pytania.
Po kilku dniach spadł mały, szybko rozpuszczający się puch.
Czort krzyczał, że to właśnie dziś.
Oczywiście będzie czekała - bardzo go lubi.. itd. :)
Musiałam ją sprowadzić na właściwe tory - straszne to psuć dziecku koncepcje w głowie - bo nie było czasu przemyśleć. 
Przyjęła Matczyne wytłumaczenia, ale trzy dni później wróciła do rozmowy prawie z płaczem.
Okazało się, że nie napisała jeszcze listu. :)
Kolejna informacja - która wylewa na mnie kubeł zimnej wody 
Jaką mam już dużą i mądrą córkę :) <3
 Zatem

Dear Santa

I can explain...:)

Nasz list świąteczny, raczej lista niebawem :)









Design Blankowy :
Sukienka - Misimi
Bluzka - Misimi
rajstopki -HM

Jesień a za chwilę...

Mamy jesień, bardzo łaskawą w tym roku.
Był czas na krótki rękaw, na bluzy, swetry i ubieranie na cebulkę.
Mało chlapy, dużo liści a od tygodnia mróz, który już w czwartek ma sobie pójść :)
Deszcz, wiatr, śnieg - nam nie straszny.
Są gumaki, kurtki, kożuchy - jednym słowem: przygotowani na każdą porę roku.
Ciekawe która Matka jeszcze nie gotowa na zimę ? :)
No właśnie, mam wrażenie, że każda z Nas wpada w wir zakupów zimowych już na etapie początkowej jesieni. Media wszelakie,sklepy, blogi - każdy nakręca.
Lecisz, pędzisz do H&Mu czy Zary bo czapki fajne, bo podobno w Krakowie już nie ma.
Na Zalando czaisz się na buty bo właśnie wykupili Wasz rozmiar... itd
Oczywiście i ja popadam w ten pęd zakupów - to strasznie dziwne bo przecież wiem, rozumiem, ale równocześnie boję się, że i ja nie będę miała, tłumacząc sobie w głowie "aj, będziesz mieć to już z głowy". Pięknie sobie tłumaczę :)
Zatem o kurtkach, spodniach, czapkach szalikach, butach zawsze pamiętam - gorzej z kremem ochronnym.
Już jakiś czas temu poznałam markę Dzidziuś i bardzo sobie chwaliłam zobaczcie o tu --> KLIK
Dlatego długo się nie zastanawiałam, kiedy zaproponowano mi testowanie ich kosmetyków.
W tym roku miałam przyjemność wypróbować hipoalergiczny krem Dzidziuś - krem na każdą pogodę i od pierwszych dni życia. Zależało mi na kremie który łagodzi podrażnienia do tego odpowiednio nawilża i natłuszcza - bo Czort alergik prawdopodobnie i od zawsze ma problemy skórne.
W opisie produktu znajdziecie takie informacje:
• do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry dziecka,
• chroni przed działaniem naturalnych czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, zimno, suche powietrze oraz promienie słoneczne, 
 • ekstrakt z kwiatów stokrotki odbudowuje i przywraca funkcjonalność bariery skórnej, dzięki czemu skóra jest chroniona przed utratą wody,
• hipoalergiczna lanolina naśladuje i wzmacnia funkcje lipidów naskórka, co stwarza idealne środowisko dla gojenia się ran i stanów zapalnych,
• pantenol polecany przy oparzeniach posłonecznych działa regenerująco i łagodząco, wnika w głąb skóry skutecznie ją nawilżając,
• tlenek cynku tworzy na powierzchni skóry naturalną zaporę dla promieni UV,
• oparty na naturalnych olejach oraz emulgatorach,
• nie zawiera: parabenów, alergenów, barwników, silikonów i parafiny.
Serdecznie polecam!
Matka Blankowa :)

Poniżej zdjęcia jeszcze z cieplejszych dni a na nich Czort ubrany na cebulkę w arcyciekawym zestawie od Waty Cukrowej Połączenie dresu z printem jak najbardziej łamie nudę.
Całą twórczość Waty Cukrowej możecie zobaczyć tu ----> KLIK









Wyznanie Matki

Otóż muszę się do czegoś przyznać.

A może najpierw zadam Wam pytanie ?
Śpicie ze swoimi dziećmi ?

Bo ja tak.
Zapewne nie jedna z Was rzuciła bluzgiem pod nosem, uniosła się krytyką czy przewróciła oczami.
Bo jak to z dzieckiem ? I jeszcze z tak dużym ??

Mało tego, śpimy w trójkę.

Jeśli jeszcze bardziej kogoś zdenerwowałam lub spowodowałam kierunek x po prawej, górnej stronie - to bardzo mi przykro albo nie, co ja w ogóle piszę.
Przecież z racją jest jak z dupą każdy ma swoją.

Uwielbiam tak spać. Wcale mi to nie przeszkadza.
Uwielbiam jej zapach, oddech. 
Uwielbiam te nasze poranki jak z reklamy.
Uwielbiam ten widok. Te nasze uśmiechy, chichoty czy inne wygłupy poranne.
Czasem z Tatuśkiem kładziemy się w półmroku, łapiemy za ręce, stykamy nogami ( Blanka oczywiście w środku) i podziwiamy Czorta, wzdychając jak to nam się udał :) 
Co wieczór kładąc się spać czuję się jakoś tak bezpiecznie.
Spoglądam na nich i dziękuję Bogu, że spadli mi z nieba.

Oczywiście, że są noce, kiedy to zdarza mi się dostać z łokcia, ale nie frustruję się tym jakoś specjalnie.
To jedna z wielu rzeczy a nawet nieodłączny element wspomnienia Matki.
Spanie z dzieckiem nie spowodowało w naszym życiu żadnych zaburzeń.
Nasza intymność z Tatuśkiem - nie kuleje, tak już wyprzedzę Wasze myśli - jest na wspaniałym poziomie :)
Po prostu oboje lubimy, kiedy to Czort jest obok.
I mimo, iż kącik Blankowy blisko - łóżeczko, piękna pościel i misie, to i tak nocne spanie jest w naszym łożu.
Wiem, że przyjdzie dzień, czas, kiedy to dziecko wyrośnie z tego, ale nie skracam jej dzieciństwa na siłę, bo tak powinno być...
Nigdy nie miałam ciśnienia na nocnikowanie, odsmoczkowanie czy inne tego typu.
Nie bawię się w rywalizację - staram się robić to , co uważam za słuszne.
Żeby nie było, że jestem tak idealna to powiem, że najnormalniej w życiu popełniam błędy.
Nie raz pluję sobie w brodę bo przecież nie tak miało być, bo przecież miałam być konsekwentna
aj bullshit - tak już musi być.

Jest 24.05 idę spać.
Zapewne, kiedy wdrapię się na łózko i ułożę na mojej miejscówce - pocałuję Czorta prosto w jej soczyste usteczka - i wiecie co ?
Ona, wtedy delikatnie przymruży oczka a jej kąciki uniosą się do góry - po prostu się uśmiechnie  !
<3 <3 <3 I love it !!!







Spodenki - Tittot
koszulka - Pepco
Lampka Królik - Tiger