Love Trójmiasto

Stęskniona do granic niemożliwości chciałam być wszędzie.
Zaliczyć starówkę Gdańską i przybić high5 Neptunowi, potem wstąpić do ogrodu Oliwskiego, Zoo a w tym wszystkim codziennie znaleźć czas na smażing na wszystkich plażach :). Chciałam wstąpić na shopping do świata tanich butów, Ikeii czy dawnych ulubionych SH. Oczywiście molo Sopockie było w planie, wszystkie smakowite restauracje, spacery po skwerku a na koniec podpiec się na  Gdyńskiej plaży. Oprócz tego, marzył mi się clubbing taki typowo babski - taki malutki, taki na godzinkę a może dwie. Takie były plany..


Wyjechałyśmy.
To był piękny, słoneczny dzień
Ja, Blanka nasz car zawalony po sufit całej paki
Wyjazd na 9 dni - w tym odwiedzić 2 kuzynki, brata, 3 przyjaciółki
To były najbardziej intensywne 9 dni jakie miałam ostatnio - co prawda wszystkie miejsca planowane nie odwiedzone, ale to pretekst by jechać tam znów :)
Połykałam dobra energię zewsząd, grzałam piegowaty nos i cieszyłam się każdą chwilą.
Momentami me serce ogarniał straszny żal.. że dlaczego już nie tu, dlaczego tam, nie ma jak tu..
Ale to momentami bo zaraz śmiech Blankowy, przypomniał mi o Tatuśku..
No co ja zrobię, że się zakochałam :) no co ? :)
Co podobało mi się najbardziej ?  To, że byłam gościem :)
Zdecydowanie !
Gość zawsze ma podane posiłki, czyste ręczniki i pachnącą pościel. Zdarza się, iż oddaje się mu najlepsze łózko w domu. I te poranki, kiedy to śniadanie na stole, zapach kawy unosi się po domu niczym z reklamy Ricore. Ja w piżamie, cudem wyspana, powolnym galopem zbliżam się do zastawionego stołu. Czort od rana czymś zajęty - bawi się w ciszy, więc jej obecności nie czuję i tak mogę spokojnie zjeść śniadanie i wypić kawę
Aaaaa przez chwilę przeniosłam się gdzieś daleko w czasie  :)
Te wszystkie chwile, dni, miejsca i ludzie dały mi powera, kopniaka coby starczyło na kilka dni po podróży.
A wiecie co dało mi kopniaka z enedżajzerem ?
Mianowicie to nie "coś " a "Ktoś".
Ten "Ktoś" Matką również jest a do tego moją czytelniczką, rzec mogę fanką :)
"Ktoś" kto całkowicie mnie zaskoczył ! Serioza!!
"Ktoś" kto ponoć założył Fb by właśnie tam nas jeszcze doglądać ( bo najnormalniej w życiu było nas mało)
Nie wiem czy kiedykolwiek w życiu, ktoś Was prosił o autograf ?
No mnie też nie..
yhy "do wtedy.."
.. dziwne uczucie ;)
Właśnie ten "Ktoś"  Ta Osóbka mnie o niego poprosiła do tego wszystkiego przyklejony wisi na jej ścianie :)
Droga Osóbko made my trip
Sprawiłaś że patrze na to wszystko z innej strony a co najśmieszniejsze - to mi się baaaardzo podoba :)

Takie resety z Czortem

ZOO










Design Blankowy :
Kapelusz - H&M
Koszula - F&F
spodenki - made by Mama :)
buty - H&M

PLAŻING, LEŻING :D





Design Blankowy:
strój kąpielowy - Reserved
kapelusz - H&M


.
RESET WIECZORNO - PLAŻOWY














Design Blankowy 
Bluza - Tuss
Koszulka - Tuss
Spodnie dresowe - Tuss
Wiaderko - Przydajesie.pl

SPACERING







Design Blankowy:
Kapelusz - H&M
Sweterek - Tiny Love
Bluzka - Catamber
spodnie - H&M
Buty - Stups Zalando

MONCIAK SOPOCKI





Design Blankowy:
Chustka na włosy - no name
Kurteczka - H&M
T-shirt - no name
Leginsy - Pepco
Buty - Stups Zalando

Wakacyjny skrót iPhonowy :)

Kilka słów.. dosłownie
Matka odsapnąć zdołała, choć do tej pory zastanawiam się kto miał lepsze wakacje..
Matka z dzieckiem koczująca po całym Trójmieście czy Tatuśko, który został w domu.. ?
Hyhy noł meter ;)
To nasz mały skrót, który pozwoli choć na chwilę przenieść się w nasz wojaże.
A jak tylko się ogarnę i wyjdę z stosów maili i innych pilnych spraw napiszę wam więcej

Przez te 9 dni zaliczyłyśmy księżniczkowe party, zoo, plażę, lans tez był :)
Odwiedziłyśmy rodzinkę i przyjaciół, no i poznałam wspaniałych ludzi :)
A w tym jedną, moją wspaniałą fankę <3
O tym w następnym poście - do tej pory, kiedy wspominam to spotkanie to cała się czerwienię ;)

Wyniki rozdawajki :
A kołyska leci do Grety Kamińskiej :)
Szczęściaro zgłaszaj się do nas :))















Must have plażowy / czyli o czym nie zapominamy, wybierając się na plażę.

Nadchodzą upały... ja już czuję, nie wiem jak wy :) ?
Co prawda dziś słonko pokazało się grubo po 12, ale temperatura oznajmiła, żeby szykować się na hot upały, tropiki i polską Majorkę.
Zatem Matka jedzie na wycieczkę, bierze Czorta w teczkę.
A Blanka jak to Blanka, nie narobi sisiu - boooo
Attention!
Moje dziecko od miesiąca sika do nocnika - a ja zła Matka nawet się nie pochwaliłam :)
Drzemki też już bez pampersa, tylko noce zostały.. trzymać kciuki !!

Wracając do wycieczki - jedziemy plażować na trójmiejskie plaże, jedziemy lansować się na sopockie molo, do Neptuna też zajdziemy by nie czuł się gorszy ;)
Zatem nasz trip - typowo wakacyjny zaczyna się już jutro a kończy w następną niedzielę.
Zamierzamy chilloutować, odpoczywać, bez stresa i ciśnienia.
To typowo babski reset, Tatuśko zostaje a ja jadę ze swoją najlepszą przyjaciółką - Czortową Blanką  <3

A to nasz Must Have Plażowy
Ciekawa jestem co byście dorzucili ?


Kolejność losowa

1. Multi Use Bag  od Mon Petit bleu  - praktyczny woreczek z mnóstwem zastosowań, kiedyś już o nim pisałam --> TU Ja używam go do mokrych rzeczy, co by później nie  zmoczyć reszty. Już wyobrażam sobie - mokry, cały w piasku strój Blanki. Dlatego na bank jedzie z nami :)

2. Balsamy, kremy ochronne - ja najbardziej chwalę sobie Nivea. Najlepsze to te z dozownikiem - psikasz rozcierasz i jeszcze do tego tak super pachnął mmmm.

3. Numer trzy to crocsy najlepsze "klapko- sandały" jak to mówi Babcia Blankowa  :) Nasze kupione w Zalando - jeszcze kilka dni temu widziałam promocje, zaglądajcie.

4. Koło do pływania - Tukan intexowy - który to z południa Polski do nas dotarł :)
Mimi-decoupage dziękujemy :* ( wiem, że ostatnio Biedronka miała mnóstwo akcesoriów z intexa, jeśli jesteście zainteresowani )

5. Okrycie kąpielowe Skip Hop, czyli ręcznik - do tej pory była sowa. Na obrazku. ta po lewej - w tym roku zaopatrzyliśmy się w małpkę. Znajdziecie je w tatata.pl

6. Silikonowe wiaderko - "najlepsiejszy" gadżet, który pokocha każdy rodzic, tak mało zajmuje miejsca w walizce, że można spokojnie brać każdy kolor ;) Jeśli interesuje Was i chcecie więcej to lećcie do Przydajesie.pl

7. Kapelusz na głowę - konieczność na upały !
My chwalimy sobie H&Mowy kapelusz z uszkami - idealnie dopasowany do główki. Nie potrzebne żadne wiązania, gumki.

8. Bidon Skip Hop - od momentu, kiedy to Blanka zajarzyła picie ze słomki - zawsze go mamy.
Znajdziecie go również w tatata.pl


Z dzieckiem do restauracji

Będąc jeszcze w młodym, kwitnącym wieku bywałam na śniadaniach, lunchach, obiadach etc. w restauracjach, knajpkach i innych tego typu miejscach . To był piękny stan! O tak!
Siedzisz, plotkujesz, śmiejesz się, błogość może zepsuć tylko długie oczekiwanie na posiłek, ale tylko wtedy, kiedy jesteś mocno głodna.
Potem przynoszą i raczą pysznościami, jak Ci nie smakuje to zamawiasz nowe.
Spokojnie jesz, nikt Ci nie przeszkadza.
Potem deser z kawą i tak siedzisz, chilloutujesz .
Poczucie sytości, też wtedy fajne - wspominam aaa <3
Czemu ? Bo mimo tego, że czujesz się jak słoń afrykański to i tak siedzisz i czekasz aż stan ten przejdzie, no czasem dla rozruszania zrobisz spacer po posiłku.
A jak na spacer to taka czysta, dalej piękna - jaka przyszłaś.
Wszystko takie piękne, że aż ciężko mi w to teraz uwierzyć

Ehmm a czy w tym wszystkim zauważałam rodziców z dziećmi..?
Tak, oczywiście. Czasem byli długooo a czasem dziwnie znikali..

Zawsze dla mnie było to śmieszne zjawisko.
Do czasu...

Jestem mamą od 22 marca 2012 roku i od tamtej pory moja błogość w restauracjach zapisała na czarnej tabliczce - białym, wielkim drukiem THE END.
Jak wygląda to teraz ?
Nie siedzę i plotkuję bo muszę ganiać po całej restauracji za Czortem.
Czasem znudzona i pełna wiary, że nie pójdzie dalej niż stoi - przysiądę jednym moim pośladkiem na końcu krzesła, by to zaraz posuwać się dalej i dojść do normalnej pozycji siedzącej... no tak, wtedy moja wiara idzie w las...dziecko znikło z mojego pola widzenia.
Oczywiście lepsze są sytuacje, kiedy to z nami jest Tatuśko - jednak przepychanki słowne typu: "teraz ty idziesz" kończą się na tym, że każde z nas je zimne, połknięte - no i zadowolenia nie ma...
A no tak, bo ja spokojnie zjeść nie mogę - połykam, kęsy wielkie, najlepiej łyżką stołową i zimne, które nie smakuje, tak jak sobie to wymarzył mój żołądek
Nie wspomniałam, że okres oczekiwania na posiłek - zawsze, ale to zawsze mi się dłuży...
Dziecko moje do ciągle głodnych należy, pilnować je muszę by "żebractwa" nie uprawiała przy stolikach...
Więc, kiedy to posiłek ląduje już na stole - np. taki pyszny, tłuściutki, gorący rosołek to wyobraźcie sobie mojego głodomora...
Oczywiście krzyczy..Ona sama, ona głodna,daj ..!
Matka chcąc przyspieszyć i  gdzieś tam skończyć teatrzyk a dla obserwatorów skrócić seans - chucha, dmucha... no i co?
I ten piękny rosołek z oczkami jak to powinno być w najprawdziwszym rosole, kapie mi na bluzkę czy sukienkę, choć to akurat mało ważne bo zawsze po skończonym posiłku okrycie moje - ściereczką kuchenną się staje.. i już nie taka piękna jak weszłam..
Na spacer dla rozruszania to koło domu pójdę, kiedy dresy czy inne przydomowe kreacje narzucę.
Po skończonym posiłku dziecka, przychodzą nasze... ale to już wiecie jak to wygląda...
Głowa nad samiutkim talerzem i wiosłuję, jem połykając... po tym podobno wzdęcia... a gdzie tam ze mną do restauracji iść.. ;)
Kawa i deser hmm to zależy od naszych sił i ilości ludzi w restauracji.. bo to nie wiadomo czy ciągnąc spektakl czy zawijać się na kawę do domu i tak powiedzmy spokojnie wypić ją w sowich kanapowych  zaciszach..
Stan sytości - owszem czasem bywa ( od tych wielkich kawałków połkniętych), ale czy on teraz jest taki fajny, jak kiedyś był ?
No zdecydowanie nie!!
Bo widzieliście kiedyś słonia goniącego tygrysa?

Tego dnia wybrałam się z Blanką do mojej ulubionej Olsztyńskiej restauracji.
Miałam ochotę na sushi i dobrą kawę latte.
Życie chciało inaczej...
Kawę wzięłam i rosół a sushi ?
Odechciało się mnie.. ;)
  
Czortowa stylówka, czyli ten wspaniały komplecik i komin znajdziecie tuu --> Poolka Look