Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bart druk. Pokaż wszystkie posty

Spotkanie Blogerek / Giżycko part I

Do tej pory zastanawiam się co napisać, gdzie byłam, co robiłam bo mam wrażenie, że śniłam :)
Serio !
Spotkanie Blogerek w Giżycku w Caffe Crema było czymś w rodzaju szybkiej, udanej randki
Wstajesz rano, ale już od wczoraj myślisz w co się odziać..
Robisz make up i starasz się by był inny niż zawsze, ale kończy się to jak zawsze...
Więc lecisz na spotkanie, pędzisz niczym struś Pędziwiatr a i tak się spóźniasz...
No i jesteś tam wreszcie cała w emocjach, trochę się trzęsiesz i masz wrażenie, że wszystko wlatuje Ci do ucha i wylatuje. Czujesz się obecna, ale jednak nie do końca - podniecasz się tym wszystkim jak mały dzieciak, czujesz motylki w brzuszku, jak zaglądasz do paczek sponsorów ;)
Czasem wyłączasz się na chwilę niczym przycisk MUTE na pilocie i widzisz jak oni wszyscy śmieją się , rozmawiają a czasem dłubią w nosie ;)
Aż tu nagle, tą wspaniałą chwilę przerywa Ci krzyk - słyszysz go takiego spowolnionego jakbyś przewijała, wydłużała słowo : Aaaaaaaaaaaaania ! no i wtedy te uczucie kubła zimnej wody !
Ania !!! Blanki nie ma! ...
No tak zapomniałam, że na tą randkę wybrałam się z dzieckiem ;)
A Dziecko zajęło się samo sobą w fontannie ...

Wracając do sedna sprawy całego spotkania a bardziej organizacji - level 100282787275276
Serio :) !!!
Nie chcę pisać jak było słodko, pierdząco bo mam wrażenie, że nie uwierzycie a pomyślicie, że robię to z sympatii.
No, ale tak było! Muszę słodzić !
Był spontan i total luz bo dwie organizatorki Natalia ( Mama Diabełka ) i Roksana ( Dzwoneczkowy Raj Mamy ) zrobiły to idealnie i do tego wszystko - wirtualnie, plus dwa telefony :)
Można ?
Oczywiście, że tak :)
Dziewczyny wypełniły nam czas warsztatami nt. robienia zdjęć dzieciom przez sympatyczną fotograf Annę Zalewską - Mart, nakarmiły nas porządnie i pić kazały :)
A na koniec by spalić kalorie Kasia z Fit - Giżycko dała nam po bandzie ;) a dokładniej już wiem co robię źle- niebawem brzuch będę miała niczym Chodakowska ;)
Tak się rozpisałam a bułki drożdżowe z dżemorem wołają ;)

Dziękuję wszystkim !
I do zobaczenia !!!
:*













Uczestniczki : Mama Diabełka , Jej cały świat, Aktywna mama i syn, Dzwoneczkowy raj mamy, AniBarPioMar, Super Dzieciaczki, Malinka 24, Lesia - Rękodzieło, Pani Rolnik, Blaneczkowo

Sponsorzy : Dafi, Bart-Druk, Tinuff, Mama i Ja, Mariza, Osmoza Care, Pat&Rub, Carmex, Dong -A Polska, InFarmacja, Lesia -Rękodzieło, Vicks, Gospodarstwo rolne Ilona i Andrzej Wasieczko, Fotograf Anna Zalewska - Mart, Soraya, Lenny Lamb, Portal Czytam, Barbaras, Bombelinkowo, Lulek.Tv, Dermasova, Beter, Batiste, Foppapedretti, Mazurolandia, Wydawnictwo Dookoła Świata, Pluplu, Ognisty Ptak, Charisma, Wydawnictwo Dwie Siostry, Emiludek.              

Prezentomania czyli Blankowe podsumowania :)

Kiedy dziecko w ogóle nie choruje i nagle tak trzaśnie, jak grom z jasnego nieba, przyjdzie, przyczłapie się jakieś choróbsko to widać mą bezsilność..
Słońce za oknem razi, boję się otworzyć okno, a to nie dlatego, że zimno czy inne bakterie zawitają...
Boję się, że Czort słysząc dziecięce wrzaski znów zapyta, kiedy to my pójdziemy na "pacerek".. nigdy mnie tak nie ściskało wewnątrz ... ten widok słabego Czorta - no jak to słabego, prawda? Ona i słabość ?
Nic nie działało, początki z gorączką powodowały , że tylko bajkowa Dora uśmierzyła jęki Czorta, prezenty urodzinowe jeszcze nie zmęczone, niektóre jeszcze nie otwarte... czekały na lepsze dni
Bo najgorsze to chorować wraz z dzieckiem -  bezsilność, bezsilność i jeszcze raz bezsilność
Dzięki Bogu wirus zażegnany - nie obyło się bez antybiotyku, niestety !
Jednak wróciłyśmy, powróciłyśmy :)
Matka jeszcze słaba, dochodzi do swej formy a Czort?
Yhy jaka choroba ? Czort zmienił baterie na Energizer i "popitala" jak ten króliczek.
Mnie zostało zainwestować w lepsze baterie ;)

Więc jak lepsze samopoczucie to i kolejne prezenty urodzinowe czas  rozpakować..
Bo postanowiłam sobie, że nie wszystkie naraz bo znudzą się szybko - tak więc podążając w tym kierunku  (jeden prezent na 3 do 5 dni ) Blankowe urodziny trwały cały miesiąc ;)

Jeśli chodzi o prezenty urodzinowe podsumowując - co fajne się okazało a co "dupy nie urwało" ...
Z listy -> Tu i Tu

1.Hulajnoga Mini Micro - miłość od pierwszego wejrzenia, więcej o niej już niebawem a aktualnie można wygrać u nas w szybkiej rozdawajce paski do noszenia, ciągania hulajnogi patrz tu -> klik

2.Trampki Converse białe - mega są ! i co najlepsze pranie w pralce ;)

3.Walizka Trunki krowa  - kolejne love Blankowe przez tydzień nie mogłam schować jej do szafy, bo po domu można było sobie jeździć. Co do pakowności - jestem mile zaskoczona bo wchodzi tam serio dużo :)

4. Kosiarka Fisher Price puszczająca bańki - zdecydowanie hit ! tylko szkoda, że pożera tak szybko płyn lub trzeba uważać by dziecko podnosząc ją do góry nie wylewało. Bo wystarczy przechylić kosiarkę i płyn wycieka  :( Jednak Matka zaopatrzy się w Tesco i będziemy lać płyn i lać :)

5. Rowerek i Lilou bransoletka jeszcze nie dotarły - więc ni wimy co i jak :)

6. Plecak Małpi to niezastąpiony gadżet, nawet porannych spacerów po bułki ;) jak najbardziej polecam !

7. Piankowe Stworki do kąpieli - hit, hit, hit taki hit, że co nieco Tatuśko Blankowy mógłby powiedzieć na ten temat :)

8. Gumaki wąsowe od Rubberies - o tak ! jedne z najsilniejszej trójki butów urodzinowych - niebawem będzie tu o nich więcej ;)

9. Mini Melissy - zapach powala, jednak mamy krowy no i był długi czas, kiedy to mieszkały w drewnianym domku ;) buty do zjedzenia - polecam !

10. Nasza szafa wzbogaciła się o komplecik żółty Fido - czekamy na lato, oj czekamy :)
Spodnie z Mon Chou - już niebawem Czort się zaprezentuje :)
A serce oczarowała tunika, sukienka i gwiezdny komplecik od The Holly  Polly
Na zdjęciu poniżej Blanka w tunice właśnie od The Holly Polly.
Zwiewna, prosta jednak z duszą i swym klimatem na plecach, mam na myśli różową wstążeczkę - fantastyczny efekt ! Do tego wszystkiego, super  się układa. Zarzucamy do niej melisski i do lata, do lata piechotą będzie Blanka szła ;)

11. Nasze Tipi przeszło w kartonową idee - miało być nie za duże, kreatywne, stworzone - po części przez Matkę, łatwo się rozkładające i składające a przede wszystkim bezpieczne ( co by podczas harców nie upadło a się przesunęło ;) ) I takie znalazłam :) Firma Bart - Druk jak typowej babie w ciąży spełniła zachciankę  - choć w ciąży nie jestem ! ;) Co najfajniejsze, to robią nie tylko tipi, ale kuchenki, domki czy teatrzyki. Wysyłasz im swój projekt i tez takowy robią :) Uwielbiam kartonowe zabawki ! Na dzień dzisiejszy ozdobione delikatnie, ale mamy plan z Czortem na zabawę w malarza - pobudzimy troszkę Czortową wyobraźnię :)

Oprócz prezentów z Must have listy doszły nie planowane a jakże pożyteczne i sprawiające uśmiech Czortowy : lalka Barbie syrenka - "siężniczką " zwana, towarzyszy Blance w popołudniowych drzemkach, malowanki, mazaki, kredki i inne gadżety do plastycznych wariacji - tego nigdy mało :) Ciastolina, lego, domek drewniany, książeczki, owoce drewniane do krojenia, piesek Chi Chi love czy zabawkowy telefon z funkcją nagrywania  :)

Co by nie było prezentowy czas prysł - starczy ich spokojnie na dłużej przy moich kombinacjach "alpejskich" tzn. chowam nie użytkowane -wyciągam stare - chowam nie użytkowane - wyciągam...
i tak w kółko.. oto moja metoda na zabawkowego głoda :)
Jak jest z tym u was? :)





 








 
Tipi - Bart-Druk
tunika - The Holly Polly
poduszka - moodmouse
kapa -Ikea
buty - Melisski
niebieski miś - tworzony przez Olsztyńskie Playschool, śledź ich a dowiesz się kiedy można takie misie tworzyć :)