codzienność,

Pan Paluszek w rzeczy samej :)

22:53:00 Ana B 14 Komentarze

Zainspirowana książką  "The game of finger worms" choć co prawda mało do czytania, ale jak na nasz etap ( mój i mej córki) - jak znalazł !
A dokładniej mam na myśli, że strony nie są co sekundę przekładane , dziecko me zatrzymuje się na dłuższą chwile i słucha to co matka wymyśla i rzecze. Bo mówiłam wam, że dziecię me uwielbia przedstawienia, inscenizacje, matkę recytującą, śpiewającą a przy tym fałszującą :) i do tego wszystkiego najlepiej jakbym skakała na jednej nodze lub stała na głowie .
Książką poczęstowała nas olsztyńska Domifika- czyli jak ja to mówię nasz klub malucha do którego Czort z wielką chęcią gania. Tam właśnie zobaczyłyśmy ją pierwszy raz i oczywiście się zakochałyśmy :) Książka zwana przez nas Paluszek bo polskiego wydania ponoć jeszcze się nie doczekała a jak to mój translejt mówi to po polskiemu "Gra paluszkowych robali".
Do całej zabawy jest nie tylko potrzebna sama książka i wygodna kanapa ale przede wszystkim twój, mój , jej , jego oraz ich paluszki :) na nich malujemy buźki - jakie to chcecie: nadąsane, grymaszące , uśmiechnięte, radosne czy tez płaczące. ( ja do tego proponuje mazaki zmywaki - nie ma problemu kiedy to dziecko poniesie własna inwencja twórcza :) - np Czort Blankowy sam zapragnął namalować oczy i buzie - wyobraźcie sobie jak to wyglądało :))
Jak to wszystko macie to zaczynacie: paluszki wcielają się w robala Paluszkowego a on sam już dalej wędruje po kolorowych kartkach - nie zdradzę mocno gdzie, co i jak bo książka zawiera niewiele stron ale znudzić się przy niej ? w żadnym wypadku ! Zobaczcie sami!










Design Blankowy:
bluzka - Honsiumisiu
leginsy - h&m
spinka - Kubazu






14 komentarze:

blaneczkowo,

Jestem zwycięzcom ;)

09:40:00 Ana B 21 Komentarze

No własnie jak to jest u was..gracie w coś?
wygrywacie? czy olewacie konkursy, loterie i inne?
Bo kto mi powie, że nie lubi wygrywać.. te emocje, endorfiny, chęć skakania i krzyczenia: jest! jest! jest!
A często tak jest, że człowiek wątpi, zastanwaia się ..grać czy nie grać... a pewnie i tak nie wygram..a może wygram? no i potem bach hossanna z nieba :)
Otóż.... czy ja gram?
Tak.
Dużo?
Nie wiem ile to jest u was dużo... każdy ma swój miernik słowa "dużo".
Zatem mnie się zdaje, że tak normalnie a tzn. gram w taich konkursach gdzie widzę szanse, gdzie nagroda miła memu oku, żadne barachło.. Granie kreatywne? hmm muszę mieć wenę... a wtedy pomysłami z rękawa sypię, w głowie układam historie szkoda że nie można nagrywać myśli bo nawet jak już mówię to jakoś mi dziwnie i te słowa inne bo wsłuchując się w swój głos gubię myśl.. o! pokręcona prawda? Always!
I ja dobrze wiem, iż nie raz mówią: "a ta zgłupiała tyle gra, widzę na jej tablicy same konkursy.."
A to nie prawda bo Czorta tam duzo też jest :P
To też wkurza? o matko ajm sory mój profil - moja bajka, mój blog- moja miejscówka,
nie chcesz ? nie musisz mieć mnie w znajomuch , nie chcesz ? nie zaglądaj !
Wygrywanie - no tak uwielbiamy to! tylko czemu nie wszyscy gramy? tylko potem słyszę ale Ty to masz szczeście, a może wygrałas bo prowadzisz bloga ... mój wzrok mówi: "puknij sie w głowę o! "
A co najlepsze zazwyczaj grając myślę tylko o Czorcie.
Ostatnio tatuś Blankowy się zbuntował i zapytał kiedy coś dla niego wygram ;) ale ja planuje coś znacznie lepszego, może w totka ?:)

A teraz zdradze wam moje zasady wygrywania

Złote zasady wygrywania Blankowej Matki :

1. Graj, wybieraj, graj - musisz nakręcić koło
2. W kreatywnych konkursach nie małpuj, czasem myśl jest taka sama , wiec warto przejrzeć odpowiedzi .
3. Jesli brak ci czasu graj w szybkie rozdawajki, kliknięcie lubie to i udostępnienie zajmuje kilka sekund.
4. Nie zapominaj sprawdzać wyników / są czasem gapy które za gapiosto płacą..
5. W tym wszystkim nie popadaj w paranoje nie graj o każdy błyszczyk, chustkę czy Iphona 5 ;) - dużą ilość ciężej skontrolować.
6.Baaardzo kreatywne pomysły wymagają skupienia - najlepiej polecam ciszę.
7.Wyszukuj konkursy z małą ilością biorących udział, większe prawdopodobieństwo by trafiło na Ciebie.
8.Często klikaj Lubie to na fanpage które tematyką Cię interesują - większa ilosc fanpagy równa się większa ilosc propozycji konkursów a w tym nagród z których będziesz zadowolona/ny
9. Nie oszukuj, nie kłam, kłamstwo ma krótkie nogi ! Graj fair!
10. Trzymaj się regulaminów, jak jest jasno napisane polub i udostępnij - tak tez zrób!

Oto moje dziesięc przykazań wygrywania w konkursach, taka mała podpowiadajka może i wam ułatwi sprawę. Jeśli macie jakieś inne cenne rady proszę was o komentarz poniżej ;)
Zapomniałam napisać, iż do grania zawsze dorzucam pozytywne myślenie, wizualzacja co by było, jakbym to miała? a ja przeciez to mam... o :)
i uwierzcie mi! - perełki wpadaja w ręce
Tak, żeby dodać wam powera:
ostatnio  wygrałam u :
Kinderki czapka Mabibi
Pannmiijejzabawki  bazgrołki z Czuczu
Mini man life spodnie z Hobibobi
Nikoletka fotomontaż
Makoweczki spodnie z Wiki Maks i my
Bobofashion kołnierzych by bobofashion
mama-granda - książki ichsze

Good luck!
Niebawem i u nas konkurs obserwujcie! ;)

A niżej Blankowy Czort który rozkoszuje sie piękną pogodą:)
a czy ja już wam wspominałam że pokochałam tegoroczna jesień ;)?















Blankowy design:
Czapka -Czesiociuch
Płaszczyk - Tots
leginsy - h&m
buty - Zara - zresztą wygrane :)



21 komentarze:

beautiful day,

Beautiful day :)

21:19:00 Ana B 20 Komentarze

Czy ja już wam mówiłam, iż jestem "zasraną" optymistką?
Nie dosłownie z tym zasraniem ale jestem ! ;) Do tego wszystkiego, symulatorką szczęścia, no tak!
Otóż symuluję, iż jestem szczęśliwa, wtedy kiedy nie jestem i o dziwo te szczęście przychodzi do mnie.
Wierzycie w pozytywna energię, w wizualizację ? bo mnie kiedyś zaraziła tym przyjaciółka i tak już zostało:)
Normalnie czuję jak ta energia mnie pochłonęła i uwielbiam ludzi od których ta energia płynie, tak było i w tym przypadku a jakim? już piszę :)
Chcieć to móc, móc to chcieć tzn. zapakowałam Czorta do auta i kierunek obrałam do dziewczyn z Ile d'Amour . Nasza znajomość zaczęła się dawno temu, wirtualnie nigdy osobiście, to właśnie ta Matka natchnęła mnie a wręcz namówiła na bloga i tadamm nadszedł czas na spotkanie :)
A więc zapakowane w auto, ruszyłyśmy. Nawigacja nie zaszalała i doprowadziła nas do celu. Blanka całą drogę spała wiec marudzenia nie było - taki plus jazdy samochodem z Czortem.
Na miejscu przywitała nas miło i słodko Kornelkowa Matka i powiem wam słowotok leciał, tematy się nie kończyły, same sobie przerywałyśmy a potem zapominałyśmy o czym była mowa:) Jednym słowem czasu zbrakło, było bardzoooo sympatycznie, ciepło i miło. Dzieciaki najnormalniej zajęły się sobą , jedna za druga krzyczała, Czort- "Konecia" zaś Kornelia- "Dzidzia" :) Mała gospodyni domu pokazywała wszystkie wnętrza, pojemności i zawartości szafek - o tak to było ciekawe ! zdecydowanie:) Czas zleciał niczym piorun z nieba i się okazało, że do domu już trzeba ;) no to zapakowały się i na Olsztyn pojechały:)

Okazało się, że odległość żadna a więc okazji do spotkań będzie wiele:)

Aaaa zapomniałabym wspomnieć o zajefajnej pysznej pizzy którą to Matka Kornelkowa zrobiła ( przepis widnieje na blogu) ja sobie go kradnę i wprowadzam w nasze menu a wy? no sami zobaczcie te zdjęcia nie kłamią :) przepis tuu ---> Pizza Amore Pomidore

Dziękuję Ci Kornelkowa Matko za miły dzień :)























No i Praktycznie wszystkie zdjęcia robiła ciotka Kornelkowa bo Matka nie naładowała telefonu, aparatu nie wzięła - taka sytuacja ;)


20 komentarze:

blog warmińsko -mazurski,

Mol ksiażkowy to ty? / czyli BOOKS GIVE AWAY !

12:03:00 Ana B 10 Komentarze

Jesień już...
- ta złota w końcu przyszła...
- uff a byłam bliska depresji...
Wiecie, że jesień kojarzy mi się z książką? Ja wiem, że książkę miło się czyta w parku wiosną, latem na plaży a w tramwaju to nawet cały rok. Tylko kurde jesienią dłużą mi sie strasznie wieczory, wtedy to mam ochotę nałożyć grubaśne skarpety, przyciągnąć za sobą włochaty koc i do tego kubek z cieplutkim kakao... wtedy jakoś czyta mi się miło a mogłabym rzec pochłaniam :)
Jak juz tak o książkach mowa to muszę wam coś opowiedzieć...



Otóż dnia pewnego mądra matka - mózgiem ją zwię ( bo ja to uwierzcie - Pinky jestem przy niej )
Matka, której z głowy wypływają stosy pomysłów, sami zobaczcie ileż jest tam inspiracji --> Mama-Granda

Wracając do sedna sprawy, ta wyżej wymieniona matka wymysliła akcję takową książkową, która spodobała mi sie ogromnie, w której udział i my wzięłyśmy
Matka Grandowa tak to w słowa ujęła :

AKCJA : BOOKS GIVE AWAY!

Inicjatywa, zabawa, powstała z potrzeby dzielenia się dobrem z innymi. 
Dobrem, w tym wypadku materialnym, w postaci książeczek dla naszych dzieci.

Na czym polega?
Troszkę ma w sobie z łańcuszka, ale w dobrej wierze tworzonego. 
Bo ktoś kiedyś do mnie rękę wyciągną, więc chcę otrzymane dobro podać dalej.
Zaczyna się od mojego bloga i niech idzie dalej w świat.
Losuję dwie osoby, które otrzymają ode mnie książeczki dla swoich pociech. 
W grę wchodzą także książki dla mamy, taty, babci bądź dziadka! Nie należy jednak zapominać o najmłodszych !
Szczęśliwcy robią to samo u siebie i dzięki temu obdarowują kolejne dwie osoby.
Udostępniamy plakat na blogu/ stronie/ fanpage'u, zgłaszamy chęć uczestniczenia, trzymamy kciuki i czekam.
Jakie książki?
  • Dla dzieci.
  • Bajki,
  • Wiersze,
  • Kolorowe,
  • Czarno-białe,
  • Nowe,
  •  Stare,
  • Takie, w których choć jedno zdanie da się przeczytać,
  • Nieprzydatne naszym dzieciom, a mogące służyć innym.
  • OD SERCA.
Jak długo?
Pozyskiwanie zgłoszeń niech nie trwa dłużej niż miesiąc - nikt nie lubi przecież długo czekać ! :)
Reszta zależy od was.


Więc sami juz wiecie, bo przecież chcecie:)
udostępniacie plakat na blogu, stronie, fanpagu, i ponieżej zostawiacie komentarz zgłaszający chęć uczestnictwa i czekacie !

wyniki 27.10.2013

A jak jesień to Blankowy Czort w liściach nurkujący :)









Design Blankowy:

beret- Zara
chusta - Reserved
kurteczka -Monsoon
leginsy - Pepco
buty - Zara

10 komentarze:

blogerka olsztyńska,

Mądra matka, mądry ojciec hmm no właśnie ojciec !

11:21:00 Ana B 18 Komentarze

Tym razem akcja zakupy! Wiecie te ciuchowe, ten shopping co miło się kojarzy, ale jak to shopping z dzieckiem? Kto mądry zabiera dziecko do galerii? do tych multi unoszących się w powietrzu bakterii, do tłoku, rażących żarówek..? no kto? a no, nam się zdarzyło..
a z Blanką zakupy to jak polowanie ze ślepym.. za co my się zabraliśmy ..byliśmy w podbramkowej sytuacji i tak wyszło... utwierdziłam się tylko w przekonaniu, iż to największa głupota nasza. Człowiek nic nie kupił tylko latał za dzieckiem, mokra, zła matka równa się szczęśliwe dziecko. Bo przecież wszędzie tyle dzieci.. kurde chyba każdy wpadł na taka głupotę w tym samym momencie jak my, możliwe że też mieli sytuacje podbramkową ;) kuszące grające samochody, karuzele i świecące się oczy dziecka by mama wepchnęła te głupie 2 zł w tą maszynę bo dziecko chce się bujać. I uwierzcie mi gdybym miała tylko taka pełną sakiewkę tych 2-złotkówek, stałabym tylko tam i wrzucała i zmieniała się z ojcem a zakupy byłyby oczywiście udane
O! czy to przypadkiem nie fantastyczny sposób tak w razie "w"?
I co jeszcze fantastycznego było w tej galerii oprócz ganiania za Czortem, grających maszyn (muzyczka do tej pory mnie prześladuje.. wrrr) oczywiście szybkie przekąski by dziecko usiadło, też były ... koniec, końcem byliśmy tam jakąś godzinę odwiedziliśmy jeden sklep - na szczęście w nim nasze oczekiwania zostały spełnione i sruuu do domu :) Mimo końcówki dnia tej galeriowej dzień udany był, taki jak lubię - rodzinny.
Czort całkowicie inaczej zachowuje się jak jest tatuś - tak do niego mówi: "tatuś", te zdrobnienie strasznie rozczula, choć wkurzona Blanka na tatę woła już: Danek! (czyt. Daniel :) ale kto się czubi ten się lubi! za każdym razem jak robię im zdjęcia widzę dwa Danki , takie same samiusieńkie:) takie uparte, mające takie same pępki, dziwną gęsią skórkę, kochające ogórki i pomidory z cebulą :) Fajnie że Blanka ma Danka a Danek Blankę. Bo komu przynosiłaby Blanka skarpety i mówiła fu ? z kim chodziła rano po bułki ? i kto by robił jej te pyszne mleczko? przed kim to robiłaby dwa kółeczka niczym modelka i chwaliła się nową kreacją? Przecież jak tatuś Blankowy wraca z pracy to atakowany jest krzykiem oby to skupił uwagę na swoim dziecku, oby to zobaczył jak tańczy, śpiewa czy karmi misia. Pewnie i u was tak jest...
A teraz wyobraźcie sobie, że dziecko nagle nie ma ojca ( nie dlatego, że umarł czy on sam nie chce) dlatego bo macie taki kaprys, prawo wam w tym pomaga..
głupie matki się cieszą mądre płaczą z własnej głupoty. Nie będę się na ten temat wam rozpisywała bo wszystko doskonale ujęła Matka Prezesa . Zobaczcie warto, nawet jeśli was to nie dotyczy, poszerzcie horyzonty, pomóżcie koleżankom, siostrom bo dziecko chce tatę!

Design Blankowy:
spinka - Kubazu
sweter - Next
buzka/ longsleeve - George
spodnie - H&M
 buty -Zara

18 komentarze: