Blubo,

Szał ciał - czyli konkursowo nam ;)

11:15:00 Ana B 8 Komentarze

Za ta miłość waszą, moją i te liczby nie małe, pomyślałam aby poprawić wam humor tuż przed weekendem ogłaszam...
KONKURS!!!!
a tak nie inaczej myślę sobie! coś od siebie damy..
Blubo rzekło: nagrody mamy ;)
To i lecim my z tą wieścią na Polskę
  Szczecin, Kielce, Katowice, Gdynia, Olsztyn, Warszawa
i inne polskie okolice.


A zasady takie mamy:
Lubimy Blaneczkowo --> TU
Lubimy Blubo --> Tu 
Lubimy i udostępniamy plakat --> Tu
a pod plakatem napiszcie:
 W jaki sposób wygłupiacie sie z dzieciakami, mam na myśli taki totalny "szał ciał"
 Co uwielbiają ? Jakie wtedy miny mają ? Jaki śmiech ? Gdzie gilgotki i te inne wasze psotki...:)
Tym razem nie ma losowania a jest szanowne jury : My i Blubo :) wybierzemy odpowiedzi najbardziej powalające nas na kolana, które spowoduje że będziemy miały na twarzy banana, 
mamy się śmiać i inspirować
a potem z naszymi dzieciakami taki "szał ciał" montować:)

Uwaga wygrywają dwie osoby :)
konkurs trwa od 28 do 05.07.2013

Dajcie czaduuuuu! przecież ja wiem że wy potraficie ;)

8 komentarze:

codzienność,

ArbuzoVe LoVe ;)

12:20:00 Ana B 19 Komentarze

Otóż kiedy hot upały na dworze moje dziecko dietuje. O tak dietuje, jak każdy ;)  Wiecie lato, brzuszki, 6 Weidera, Chodakowska  i inne ten teges.  Tak więc i  moja Blanka postanowiła że na dietę przejdzie bo my przecież też plażować będziemy i to nie byle gdzie bo do Francji się wybieramy :) ale nie zdradzę jeszcze gdzie dokładnie, obiecuję że powiem ale nie dziś, nie błagajcie, na kolana nie klękajcie, nie, nie i jeszcze raz nie. Tym razem obiecałam że niespodziankę dotrzymam ;)
Wracając do diety mojego dziecka…. otóż napiszę wam jej szalony jadłospis ;)  wstanie rano butle wydudni 240 ml  potem na drugie śniadanie zje banana i kanapeczkę, na obiad dwie nektarynki i i kawałek gruszki potem o 15-16 zachce jej się zacniejszego, treściwszego obiadu - wtedy to zupka czy co tam matka przygotowała do brzuszka leci  i znów owocka w między czacie gdyby był to banan to byłoby bajerancko choć ostatniego czasu arbuz robi szał…
Od 2 dni pada a więc matka wymyśliła zabawę w poznawanie owoców :) a dokładniej kupujemy owoce, dotykamy je, wąchamy, pocieramy skórkę, wymyślamy co można jeszcze z nim zrobić – i to działka Czorta ;) Potem  kroimy – znaczy się, ja kroję i pokazuję: to skórka - to fe a to pestka - tez be a to miąższ, owoc – i wtedy zajadamy :)
 Tym razem poznałyśmy arbuza- otóż Blanka dowiedziała się że ta wielka piłka która stała na szafce to arbuz i że ta piłka  to nawet nieźle smakuje a najlepiej jak można jeść samemu – no i też tak było a ile się nasprzątałam - to moje! bo przecież Blanka wcale mojej pracy nie oszczędzała i tym sokiem, słodkim a potem lepiącym wszystko dotykała ale jaką frajdę przy tym wszystkim miała …no i co powiem widok bezcenny ale i bezcenna też mina matki jak sprzątała…i nowe wdzianko Blankowe prała… a no właśnie Mimi Couture znacie? kto nie zna to klika ---> TU  Zapowiada się czadowo - zobaczcie sami ;)























Blankowy design:
Bluzka – Mimi Couture
Dres – Mimi Couture
Arbuz - nasz Olsztyński bazarek ;)




19 komentarze:

blaneczkowo,

Tatusiowo - Blankowo :)

11:08:00 Ana B 9 Komentarze

O Daniu I będzie mowa.
 tzn. Blankowy tatuś bo mu się należy jak krowie na rowie - zielona łąka , jak psu kiełbasa czy kuchni - Okrasa  to przecież widać iż Blankowy Czort to Daniella lub Danio II  i postanowiłam iż zapytam  go jak się czuje w roli taty ? rzekł: doskonale ! i się tym wszędzie chwalę! dlatego nie obawia się iż matka Blankowa zaplanowała jeszcze dwójkę takich brzdąców ;)
no ciekawe :)
Długo o nim pisać nie będę bo uwierzcie Blanka wspaniale ilustruje , przedstawia tatusia taka to z niej wspaniała córusia :)




9 komentarze:

5 minut dla matki,

Ryżobranie czyli matki opitolanie ;)

11:49:00 Ana B 15 Komentarze

Ostatnio choruję na brak czasu.
Ciągle mam wrażenie że czegoś nie zrobiłam, czegoś nie odebrała, nie zapłaciłam a właśnie komuś winna ja ? ;)  i tak w kółko no co za rytm ranyyy . Matka oddychaj , oddychaj ! no tak to jest właśnie bo my matki to kobiety z motorkiem w swojej pięknej na cztery litery .. i jak tu żyć:)
A więc wykombinowałam, znalazłam sposoba na odpoczywanie i nie jest to moment kiedy dziecko śpi no bo wtedy to się sprząta, ogarnia dom i siebie, je w pospiechu by został czas na kawę i podgląda inaczej mówiąc paczy co wy mi smarujecie i czy tęsknicie tyci choć …
a więc kiedyś to matka Bola wspominałam o foli bąbelkowej iż umiliła jej życie . No u nas niestety dziecko większa frajdę miało jak matka naciskała na te pękające bąbelki a więc w piżdziet wszystko poprzebijałam i więcej foli nie ma ;)
No i pewnego to oto pięknego dnia szłam sobie zamyślona po supermarkecie ( tak , tak chodzę po sklepach w wielkim skupieniu z myślą czego tu jeszcze nie mam w koszyku – ostatnio widziała mnie Gizanka i potwierdzi jaka ze mnie zawierucha ;) – to tak przy okazji buźka .
No i jak tak sobie szłam, szłam i weszłam na dział sucharów chrupek kukurydzianych i innych i pacze a niżej leży on !! a dokładniej RYŻ PREPAROWANY biały lub kolorowy jak kto woli i pomyślałam: "matko jak ja dawno go w buzi nie miałam" i czym prędzej wjo do koszyka. Jego uwagę nie tylko przykuły moje oczy ale i Czorta Blankowego a więc jak tylko przyszłam do domu wsypałam jej troszkę do miseczki i powiedziałam: "proszę kochanie, masz mniam mniam" i się zaczęło... ja wcale nie byłam potrzebna . Otóż same smakowanie było długie i zastanawiające potem kolejny etap to wysypanie go na podłogę i te jej oczy mówiące ( o ile mogę ?) ale zaraz to znów do miseczki zbieranie a co trzeci szedł na konsumowanie i tak zbierała, wrzucała potem znów rozsypywała a przy tym wszystkim jadła z podłogi czy z miseczki ( u mnie wsio czyste, podłoga codziennie szorowana -w razie jakiegokolwiek zniesmaczenia)i tak jadła, rozsypywała, przekładała do rączki wkładała i trwało to jakieś dobre 40 minut a ja co?? No właśnie, wlampiona w nią i zahipnotyzowana siedziałam…i nie było odpoczywania ..
Ale pisze bo wy już wiecie co się dzieje, więc wykorzystajcie te chwile.. – powiedziała matka Blankowa


















Blankowy design:
Spodnie / legginsy a'la  jeansowe -H&M
polówka - H&M
narzutka - Baby Palace
opaska - 5-10-15

15 komentarze:

codzienność,

Niedziela spontaniczna, energiczna

11:52:00 Ana B 7 Komentarze


no to już wiecie, że leniwa niedziela nie była :)
Nie myślcie też, że nagle wpadłam na pomysł udziału w maratonie ;)
Taka moja niedziela to dzień odpoczynku, kiedy to śniadanie robi tatuś Blankowy i dla mnie dzień już bardziej kolorowy :), kiedy to obiad jemy poza domem , kiedy to wspólnie spędzamy te nasze wariackie chwile bo dla mnie ich ciągle mało. Bo ja lubię kiedy coś, gdzieś, dzieje się a wtedy my, tam coś kombinujemy. Blankowy Czort widzę też uwielbia niedziele, wtedy to popisówka leci doskonała a ona niczym aktorka Gosia ( o której już wam wspominałam ) potrafi płakać…  http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=D8PFtt1P3TU
 boję się że dojdzie do jej perfekcji ;)
Kierunek popołudniowy -> Leśne Arboretum Warmii i Mazur. Tam nas poniosło..
Spacer niby jak spacer ale ile to nowości wniósł w życie mojego dziecka… otóż ptaszki oj tak, jak ładnie ćwierkały – dziwne że Blanka nie dostała jakiegoś górno skrętu szyi bo tylko w górę zerkała;) oczywiście nawet ptaszkom machała;) Zachwycenie rosło z minuty na minutę bo tu woda tam kamyki, kwiatki , szyszki i patyki no wszystko trzeba wziąć potrzymać , zobaczyć, dotknąć więc nasz spacer był baaaaaardzo długiiii. Samo miejsce dla mnie ? Piękne, kwiatami matka zauroczona co prawda już dużo przekwitło więc nawet nie chcę sobie wyobrażać jaki to widok zniewalający musiał być jakiś miesiąc temu . A na koniec nam drogę myszka przebiegła i to było wydarzenie normalnie …gdybyście widzieli jak oczy Czorta się zaświeciły, gdyby mogła to by pobiegła ale na szczęście była w wózku :)  Oczywiście pisk był i mam nadzieję nie wystraszył nikogo ( i tu pozdrawiam Panią babcię  w cudownych pończochach i sandałach, która myślała ciągle, iż to Blanka do niej właśnie macha a więc pół spaceru odwracała się i machała :) )


















Blankowy design
t-shirt - Levis
spódniczka - Next
tenisówki - H&M

7 komentarze:

coca cola,

Blanka –Bańka!

21:56:00 Ana B 13 Komentarze

Matko przenajświętsza wiecie kto wymyślił bańki mydlane?  Toć to zajawka dla Blanki na cały Boży dzień, ona tak uwielbia łapać , puszczać ( choć w tym przyznam -pomaga jej wiatr ) a jak nie puszcza to nie odpuszcza próbuje dalej no i nie nowością będzie jak powiem że chce je zjeść.. ja to się mam z nią... mówię wam ale ta radość ta euforia kiedy jej wychodzą, kiedy je łapie no szał ciał ..Gorzej jak płyn się kończy to wtedy słyszy nas całe osiedle  ;) no nie ot tak mówię na nią Czort Blankowy. Daje popalić, oj daje.
I tak wracając do tych baniek, uwielbiam takie zabawy! Jak ja sobie pomyślę, jakie ja miałam wspaniałe dzieciństwo bez komputera , TV, iPadów, Tabletów i tych innych.
Latało się od rana do wieczora na dworze i tam też najlepiej smakowały posiłki. Pamiętam te łąki, strumyczki, grało się w patyczki, palanta, zbijaka czy w klasy i gumowe wygibasy. Te pierwsze szaberki też pamiętam;)  i bójki z chłopakami – bo matka Blankowa to chłopczyca była i na drzewa też wchodziła.:)
Tak wspominam, wspominam a w oddali słyszę  piosenkę… Coca Coli – Czy jesteś szczęśliwy, kiedy jesteś w ruchu?
http://www.youtube.com/watch?v=QmRjVf3eL-0
I tak doszłam do wniosku, że chciałabym dać to wszystko temu mojemu Czortowi, aby połykała ten czas podwórkowy kreatywnie..
 By komputer, tablet, TV odszedł na daleki plan ! O taka MY  IDEA! ;)
Druga sprawa, Blankowy design to prosta sprawa że takie cuda tylko u Mammooni :)
a więc moja zwariowana, roztrzepana jest dziś tak ubrana spódniczka i komin od Mammooni ofkorse :))
 Spódniczka  jest cudna, ma ściągacz u góry co sprawia że się nie podwija i dodatkowo nie boję się że jej nery przewieje a komin no cud malinka! Cienki i przewiewny dodatek stajlowy. Pytaliście o buty kochani – to Primarkowy wynalazek ;)  Tam zakupione, nie są to buty do codziennego chodzenia bo sandałki są całe szmaciane i nie mają usztywnionej pięty jednak sesyjnie czemu nie ? Raz w roku to i wąż się zesra.. słyszeliście? na co dzień do piaskownicy Blanka idzie boso bo tak jest cool :)
ach a na głowie  Ptasie Trele ;)

Klikamy na foto i oglądamy :) taka wskazówka bo piszecie mi że za małe fotki :P

























13 komentarze:

codzienność,

Termometr termometra pogania ..czyli Akcja termometr :)

16:23:00 Ana B 10 Komentarze

I weź tu bądź mądra i kup dobry termometr.. no weź ? Pierwsze zakupy zwane wyprawką u mnie wyszły dość szybko zakupiliśmy Canpol babies.. i o kant dupy przepraszam.. ale kosztował jakieś 100 zł i za tą cenę spodziewałam się że będzie śmigał jak szalony a jednak pokręcony jest. Temperatury jakie pokazuje czasem to jakby się grzybów najadał, tak tych halucynujących... już nie powiem co powiedziała na niego moja sąsiadka.. 
Dzięki projektwyprawka.com  miałam możliwość wypróbowania nowego cuda Topcom TH-4655  i co? No fajny, lekki, wygodnie się trzyma z bajerami ale czy tego szukałam..? a nawet szukamy, My Matki ? Przecież termometr ma być prosty , najprościejszy, tzn. łatwy w użyciu  … bo nie sięgam po niego by sprawdzić jaka to godzina czy zobaczyć który dzisiaj ..chyba ze są matki gadżeciary które lubią bajery, typu zegarek czy data ..pytam się po co komu? Heloooł?
 Ja myślałam że ma być zwyczajny i praktyczny przeliterować dużymi?
 P  R  A K T Y C Z N Y !  tak ja wiem ze podczerwień, ja wiem że fajny bo i do czoła i do ucha ale jakoś ja chyba zatrzymałam się na tych rtęciowych strasznie zacofana ze mnie baba i ciężko porzucić mi coś starego i sprawdzonego bo wymogi unijne.. a jednak rtęciowy też w domu jest ..ale teraz druga strona medalu,  ta lepsza. Podoba mi się ta prędkość mierzenia temperatury i że ucho i czoło właśnie  i styka tak jak pisała Matka Blogerka extremama (wielkie Pozdro ;)) do pupy sami możemy sobie wsadzić i sprawdzić ..;)  nieeee do dupci to ja jej nic nie będę wkładała no Panie ratuj, że ja chore dziecko, leżące będę rozbierała , męczyła by zmierzyć ..ale to moje zdanie dziewczyny, babole , mamuśki wiecie jak to jest, każda z nas inna i ile matek tyle opinii..
No i sprawdziłam cenę…i warto !!!  bo taka sama co Canpol a więc pluję sobie w brodę!  Ale powiem wam jak popatrzyłam na opnie innych Mam  to jednak te elektryczne, na podczerwień są good i weź się babo odczep ;)! bo np. ten termometr paskowy,  no ni ma bata nie przemawia do mnie a smoczek??? No łej! No to w ogóle skierowany do konkretnych odbiorców dzieci które smoczki cysiają ;)  ale po co?  pytam się znów przecież,  to na krótka metę ..a wiec gdzie ta ekonomiczność matek?
A więc czym dłużej psioczyłam na Topcoma to i bardziej go lubię :) bo w końcu złap mojego Czorta i zmierz mu w 2 sekundy temperaturę? i doszłam do wniosku że te bajery: zegarek, data czy pomiar pomieszczeń czy żywności przyda się. Młode matki które muszą jedzonko podgrzać do odpowiedniej temperatury a są na campingu ( pamiętam tą moją sprecyzowaną dokładność ;)..no rewelacja mieć wtedy to cudo -  no taki przykład. Podgrzewają gdzie mogą a potem cyk i sprawdzają czy posiłek nie za gorący.
Tak w ogóle Blaneczkowy Tatuś powiedział: „co ty gadasz fajna sprawa, mnie się tam podoba !"  No i co? Doszłam do wniosku ze ja czepialska jestem i te moje wymagania to czasami wygórowane ..aha Blance też się spodobał, już Bluboszce sprawdza temperaturę ;)
No i tak doszłam do kolejnego wniosku że gdyby nie projektwyprawka.pl  to dalej bym była w tej czarnej…. No wiecie gdzie.. strasznie uparta ze mnie baba na te nowości.. 
A więc zapraszam do śledzenia, klikamy tu --> projektwyprawka.pl  Mamy i nie mamy oraz przyszłe mamy wzywam was! Tu oto znajdziecie wsio informejszyn i już jak pójdziecie na te pierwsze wielkie zakupy dla waszego maleństwa to nie będziecie słuchały się sprzedawcy głupio mądrego ( jak ja to zrobiłam.. niestety ;))  tylko będziecie wiedziały co kupujecie . Tam znajdziecie produkty już sprawdzone :)
 Projekt wyprawka you are cool ;)















10 komentarze:

Blubo,

Jedziemy na wycieczkę bierzemy Bluboszkę w teczkę / Dzień Dziecka :)

23:45:00 Ana B 13 Komentarze

A na Dzień Dziecka …łąka owszem lubimy nawet bardzo a to dlatego że trawa zielona, robaczki, biedronki, śpiewają skowronki a Czort Blankowy może biegać, wyszumieć , wyszaleć się gdzie chce i łapać zające no bo na łące..:) Tym razem matka zorganizowała piknik a no bo spocząć trzeba napić się, zjeść ..no tak zjeść no bo jak to Czort miałby nie zjeść ? :) przecież ona promuje jedzenie i  kota ze Shreka też promuje, tzn. jem, ja czy ty, przychodzi zagląda głęboko w oczęta i robi tą swoją minę i wtedy miękniesz, znaczy mięknie ci wszystko i dajesz … nawet swoją porcję ;)
Także wracając do łąki, pojechałyśmy i nieźle się bawiłyśmy .
Ciocie Jusię zagarnęłyśmy no i ofkorse nową przyjaciółkę Blanki  - Pannę Bluboszkę  i się działo.. Blania pokochała Pannę Bluboszkę od pierwszego wejrzenia , najpierw nieśmiało, zalotnie się do niej uśmiechnęła potem utuliła i już matka Blankowa wiedziała że to był świetny pomysł by Bluboszka zamieszkała z nami. Przecież to taka przyjaźń się narodziła że teraz to Bluboszka zasypia z Blanką , to Bluboszka tuli Blanię na dobranoc i to ona jeździ w jej wózku i je z nią ogórkową,  no i co zrobisz? Tak wiec jeśli szukacie przytulanki - przyjaciółki polecam :tu klikamy --> Blubo oglądamy i zamawiamy :)
aaa nie wspomniałam iż wielkością też zachwycona bo Bluboszka praktycznie jej rozmiarów a wiec żadny tam miś czy lala teraz jest Bluboszka i kropka.
Poniżej fotorelacja łąkowa





















Aha ! I jeszcze jedno!

Na łące dzień szałowy,  na piknikowym kocyku zasiadły przyjaciółki  i takie to prowadziły rozmowy..

Blanka: Ja mam bułeczkę , Ty masz truskaweczkę.
Panna Bluboszka: ey
Blanka: To chcesz bułeczkę a ja mam zjeść truskaweczkę?
Panna Bluboszka: aha
Blanka: O ale bułeczki już nie ma ...
Panna Bluboszka: eeeee
Blanka: No już cicho , nie płacz masz tą truskawkę :)  





13 komentarze: