codzienność,

Konkursiwo number 1 - na Dzień Dziecka a co!

23:21:00 Ana B 13 Komentarze

Kochani z konkursiwem lecimy!!!  Taką drakę mam dla was:)



Otóż Dzień Dziecka tuż, tuż
a ja lubię uśmiechnięte minki więc i mamy dla was, przytulanki, spinki :)
A rozdawać będą ptaszki takie robią nam igraszki.
Ptasie Trele
Magpie
już lukajcie do nich Mili bo to oni taką radochę nam sprawili
Co trzeba zrobić??

1. LUBIMY Blaneczkowo , Ptasie Trele, Magpie
2.UDOSTĘPNIAMY PLAKAT I GO LUBIMYYYY !
3.POD PLAKATEM ZOSTAWIAMY ODPOWIEDZ NA PYTANIE:
Do kogo mają trafić te prezenty ? Do córci? do chrześniaczki? czy innej maniaczki?
4. Czekamy na wyniki do 3.06.2013 (Blaneczkowy Czort wylosuje szczęśliwca :))
wszystko robimy na Facebooku !!!!!!!!!!!!

Przypomnę nagrodą są akcesoria do włosów od Ptasie Trele oraz przytulanka od Magpie

Powodzenia!!!!!!

13 komentarze:

akcesoria dla dziewczynki,

Keep calm and love Ptasie Trele ;)

17:34:00 Ana B 23 Komentarze

Spineczki, gumeczki ja wszystkie was…całować chce:)
No to Moi Drodzy, włosy na Blankowej głowie zaczęły szumieć, wieczne fale Dunaju, grzywa konia na oczy pada,  no nie zniese tego! czas najwyższy by ją jakoś odziać z gustem:) Nieład artystyczny jesteśmy jak najbardziej za ale ten nieład zaczynał powoli wszystko psuć.. otóż pewnego dnia pojechałyśmy na szczepienie do przychodni i tak rozbieram tego mojego Blankowego Czorta, czapę zdejmuję a tu włosy no matko uchowaj, każdy w inną stronę świata i tak rozbieram ją dalej a tu podchodzi pewna Pani i mówi: ‘ale śliczny chłopiec…” że jak? że co ? uśmiechnęłam się i mówię ten chłopiec nazywa się Blanka..:)
No nic, każdy może się pomylić stwierdziłam, ale na tym nie koniec bo co? bo to właśnie!
Kilka godzin później byłyśmy na spacerze i przechodziłyśmy koło pewnej Pani z dzieckiem i ona mówi: „spójrz Asiu, jak się pięknie do Ciebie uśmiecha , no zobacz kolega chce się chyba pobawić… no nie, oszalałam.. czy ja coś robię źle? Ja rozumiem pomylić dzieci jak są maleńkie, leżą w wózkach zakryte i ubrane w stonowane kolory wtedy pytam chłopiec czy dziewczynka..? Ale mój czort ma 14 miesięcy i gębolek już dziewczęcy! A ubieram ją... no tak normalnie.. nie jest cała w różu, ale są jego akcenty dokładnie miała granatową bluzę i na to różową kamizelkę to nic że przy wózku kwiatek przypięty że ma trampki w kwiatki no i ta różowa kamizelka.. to nic.. no ja nie wiem.. nie tylko ręce ale i cycki mi opadły i postanowiłam że czas na spinki, gumki, opaseczki tym bardziej że tych włosów pełno !
Zaczęłam poszukiwanie, to czego szukałam miało być takie Blankowe, unikatowe i wygodne ale też takie by upięło Blankowe pióra , no i  znalazłam to co chciałam nawet muszę rzec że przerosło moje oczekiwania :) Ptasie Trele słyszeliście? Świergoli wam coś w głowach? Nie??????? Ee to żałujcie musicie to zobaczyć!
To właśnie Ptasie Trele zasiadło nam na głowie i zejść nie chce a Blanka wcale nic nie ściaga… razem z Blankowym tatą mówimy: " ale Blaneczka piękna, ale piękne ma spineczki " a ona dumna jak paw zrobi kółko w salonie jak na wybiegu  idzie do lustra w holu i szczerzy te swoje 14 zębolów :)
No sami zobaczcie, sami oceńcie :)



















23 komentarze:

codzienność,

Wszystko co dobre szybko się kończy... czyli koniec resetu u babci ;)

00:38:00 Ana B 18 Komentarze

Ja nie wiem od czego zacząć.. ludzie toć to tyle się działo że jak ja bym tu wszystko wysmarowała to ciut a ciut poczulibyście się na wakacjach a przecie to środek tygodnia i pracować ktoś musi..;)

No więc to było tak : przyjechała zwariowana babcia Blankowa, o maj gat normalnie taka to krejzolka że to w głowie się nie mieści. Narobiła takiego zamętu o jaki dawno się  prosiłyśmy i jednym słowem i matka i córka odpoczęły..  hmm zastanawiacie się czy babcia też....?:) no owszem jakby miało być inaczej ;) ale owszem czemu nie - babci też należy się:)
 Tydzień wakacji u babci to rozpusta no normalnie rozpusta !
Toć to dziecko moje rozpieszczone jest do granic niemożliwości bo przecież babcia to jest od rozpieszczania a rodzice od wychowywania ..a wiec działo się kochani! Babcia z Blanka na czworaka po domu biegały i do siebie np. szczekały.. bo Blanka kocha pieski oj kocha :) Były tańce, hulanki i podwórkowe swawole . Objazdówki rodzinne - co znaczy wyciągnięte poliki Blankowe( od robienia ty, ty, ty słodkości, mały pulpeciku..:),
Były nowe trasy spacerowe, place zabaw oldskulowe , nowa mania - lodomania i jazda na hulajnodze 'bez trzymania; :P Łap gołębia znacie? było a jakże ( wielkie Pozdro dla Pana dziadka dokarmiacza ). Łąkowe szaleństwa też były , wiankowe szałobranie i w rzepaku piknikowanie. Wesołe miasteczko dziecko zwiedziło i w Klasztorze Stoczkowym było.. obżarstwa tez nie brakowało a przy tym wszystkim matce się trochę pospało:) Naładowane baterie , akumulatory wróciłyśmy bo przecież dom, bo przecież wy no stęsknieni tyci coo?

Oglądajta i z nami wzdychajta:)







































18 komentarze:

codzienność,

Kamyczkomania podwórkowa czyli jeden dzień z podwórkowego życia Blanki :)

02:00:00 Ana B 6 Komentarze

Spacer ależ takkkkk! Te słowo wymawiane w naszym domu ma wielkie znaczenie bo powiedziane raz musi zamienić się w uczynek .
Ostatnio godzina 7.00 i Blankowy czort już na nogach ( ‘już’ bo my śpioszki byłyśmy ) i krzyczy w stronę okna „Pani, Pani!” co oznacza w jej języku spacer, na dwór, podwórek czy pole – jak kto woli :)  Rano Blanka idzie z tata po bułeczki potem idzie z mamą do sklepu i na rower ale najlepsza godzina to 14.00 – oj święta ona na naszym podwórku . Dlaczego? Otóż wtedy dzieci jest najwięcej mnożą się i mnożą , wychodzą ze wszystkich dziur aż nagle matka musi skupić swój słaby wzrok na tej swojej córce by jej przypadkowo nie znikła bo może tak być :) i wtedy nie ma mowy o przejażdżce w wózku bo przecież Blanka to może sama go pchać. Pędzimy w kierunku dużego placu zabaw i  tam zostajemy Blanka zasypuje się w piasku, robi babki, kopie, sypie ale to nie trwa długo bo jej się bardziej podobają ozdobne kamyczki wysypane przy krzaczkach i tam też idziemy .. tam zaczyna się zabawa wynajdywanie różnych kształtów te największe sprawdzane są smakowo..., mniejsze odkładane na bok a matka co? - stoi i patrzy, patrzy i stoi bo weź spróbuj wziąć teraz dziecko gdzieś indziej...no spróbuj .. a więc Blanka siedzi, leży, klęczy i wybiera które to ładniejsze zostają w rączce i nawet z nimi potraf wrócić do domu .. i wszystko byłoby piękne gdyby to zaczęło się  jej jakoś nudzić ale broń Boże nic takiego a więc Blaneczka siedzi 5, 10, 20,30 minut a mama stoi 5,10,20…wrrrr nie mam nawet gdzie usiąść  a ona podziwia i podziwia i teraz jak to piszę te „podziwia” powinna wejść taka muzyczka anielska - ptaszki śpiewają, świergolą taka zwalniająca tępo poczulibyście dokładnie co ja ...nie jedna , jeden z was by zasnął czy zasnęła a jak tylko minie dany czas na kamyczki albo już wszystkie przebrane leżą na chodniku to wtedy zaczynamy marsz osiedlowy.. ot tak sobie Blanka pokonuje kilometry  a mama z wózkiem czy rowerkiem za nią! Potem kierunek ślizgawka i tam już istne pole walki, uwierzcie mi walczę o przeżycie.. Bo Blanka chciałaby aby to mama ciągle ją podnosiła do góry na ślizgawkę i  pomagała zjechać..moje ręce będą jak Pudzianowe zobaczycie..  Achh  po takich dniach dziecko pada już o 19.30 a mama jakieś 20 minut wcześniej ;)























6 komentarze:

2 tygodnie,

2 tygdnie

00:39:00 Ana B 2 Komentarze

Kochani dziś mijają dokładnie 2 tygodnie od momentu kiedy to naszło mnie na stworzenie Blaneczkowa i jaki wniosek ??????? Szok przeżyłam, padłam, wstałam popaczyłam i znów padłam to ta liczba – Blog  2308 , Fanpage – 200 i to wszystko W DWA TYGODNIE :))))
  Jesteśmy winne wam masę buziaków:)


2 komentarze:

basen na balkonie,

Sezon balkonowy uważam za otwarty :)

13:17:00 Ana B 6 Komentarze

Nie wiem jak u was ale u nas przez ostatnie dni to była istna Majorka ( jak to powiedziała moja serdeczna koleżanka – Agnieszka :) ) Słońce świeciło, potem oblani po kolana , na termometrze 30 stopni a nam cudem udało się dojść do sklepu ..pfu przepraszam Blani dojechać a mi dopchać wózek.. i jak już matka wróciła z tego sklepu to doszła do wniosku że nigdzie nie wychodzi , wszystko miała po dziurki w nosie ale jak to? Jak dziecko domaga się rozrywki… Ja po jednej kawie i jakoś nie za bardzo żywa  a Blanka wyglądała jakby co najmniej trzy wypiła.. nagle w mojej głowie zapaliła się mała żarówka – balkon! O tak teraz wiem że to było wspaniałe rozwiązanie. Jak dobrze iż tatuś Blankowy ostatnio go posprzątał i przygotował do wiosenno-letnich schadzek . Więc jak balkon to i basen ..tylko pompki brak.. ale co myślicie że nie podołałam?? Ooo kto zwątpił niech pada na kolana :)  30 minut tyle pompowałam a potem kolejne 30 min się podniecałam - jaki on piękny, jaka to radość wtedy to Blankowa psiapsiółka wpadła i zaczęła się zabawa!!!! Ach więcej dni takich poproszę kiedy to dziecko grzecznie siedzi i zajmuje się sobą a mama może wypić w cieniu szklankę zimnej lemoniady :)
a teraz ochłodzenie zapowiadają  eeeee ja tam wolę Majorkę!!!
No to na fotorelację zapraszam;)







6 komentarze:

1 urodziny,

Pierwszy urodzinowy dżamprezing Blanki – czyli Pierwsze Urodzinki :)

00:42:00 Ana B 5 Komentarze

No słuchajcie nie mogło to was ominąć, jakbym o tym nie wspomniała to bym musiała iść i się pochlastać no bo przecież to pierwsza nasza impreza i z przytupem :) Matka już miesiąc wcześniej szukała inspiracji m.in na dekoracje, na  Blankowy outfit który zrobił furorę a  robiony był  na zamówienie i tu gorąco dziękuję Paku aj lowiu :*  Paku
A wszystko zaczęło się od tego iż matka naoglądała się za dużo filmów- tak tatuś Blankowy to stwierdził ale oczywiście na ten przytup nam pozwolił :) Muszę przyznać iż impreza o mały włos by się nie udała bo jak matka sobie coś zaplanuje to tak musi być a tu dzień przed urodzinami dowiaduję się iż jednak nie będzie balonów z helem.. ale ruszyłam niebo i ziemię i dzięki temu dostałam namiar na  wspaniały klub nurków i oto oni uratowali imprezę, która odbyła się zgodnie z planem .. no oprócz małego spóźnienia solenizantki z rodzicami bo wy jeszcze nie wiecie ale my strasznie spóźnialscy jesteśmy całe życie obiecywałam że się zmienię i jak się zmieniłam to trafiłam na Blankowego tatusia a on daleki od punktualności (potwierdza się stwierdzenie z kim przebywasz takich nawyków nabywasz ) - czyli jakieś 15 minutowe spóźnienie wcale nie popsuło zabawy bo miło wpaść na gotowe ;)  matka szybko zabrała się za sprawy organizacyjne a tatuś... no pilnował czorta Blankowego i gdyby nie przyjaciółki matki najwspanialsze ciotki to pewnie by się ze wszystkim nie wyrobiła bo jej plany zawsze przewyższają ją samą . Goście byli wspaniali (szkoda tylko że wszyscy nie dotarli) a o ilości prezentów nic nie powiem bo nawet  Blankę to przestraszyło :)  Koniec końców - powiem iż nasza solenizantka słuchajcie bawiła się wspaniale nie było marudzenia, jęczenia tylko balonik w rękę i wędrowała no i podjadała jak to Blanka ;)
 Zobaczcie sami fotorelacja  urodzinowa w końcuuuu :)






















Zdjęcia robiła Drozda Immagine












5 komentarze: